Nie noś tego!




Wszyscy znamy przedmioty, które są nam potrzebne co jakiś czas. Jest to np.:

  • żeton do sklepowego koszyka,
  • karta lojalnościowa,
  • siatki na zakupy,
  • karta wejściowa do pracy,
  • bilet miesięczny komunikacji miejskiej,
  • maska na twarz (przeciw koronawirusowi),
  • kalendarzyk,
  • długopis,
  • czytnik ebooków,
  • inne.

Czasami z tych drobiazgów korzystamy, ale czy rzeczywiście musimy je mieć przy sobie, a nuż będą potrzebne?

Osobiście stosuję pewne podejście, które uwalnia mnie od większości tych przedmiotów. Nie muszę o nich pamiętać, nie muszę również ich nosić ze sobą.

Moje podejście opiera się o zadanie jednego pytania:

Dokładnie gdzie lub kiedy będę używał tego przedmiotu?

Odpowiedź powinna być bardzo dokładna. Najlepiej wskazać konkretne miejsce (np. metro, piwnica) lub porę korzystania (np. przed snem, czy w drodze do pracy), która może nas naprowadzić na określenie dokładnego miejsca korzystania.

Dzięki temu będzie można opracować plan korzystania z tej rzeczy.

Oto kilka przykładów takiej analizy i planowania:

  1. Żeton do sklepowego koszyka. Korzystam z niego w sklepie, a do sklepu zawsze jeżdżę samochodem. W związku z tym żeton będzie leżał w samochodzie, a nie w mojej kieszeni czy portfelu.
  2. Karta lojalnościowa Ikea family. Podobna sytuacja jak z żetonem. Do Ikei zawsze jeżdżę samochodem, więc również ta karta będzie czekała w samochodzie.
  3. Bilet miesięczny czy karta wejściowa do pracy. Korzystam z nich jedynie w drodze do i z pracy. Wtedy zawsze mam przy sobie plecak. Dlatego bilet i kartę wejściową umieszczam w plecaku (np. na dnie lub z bocznej kieszonce) i wystarczy przyłożyć tym miejscem plecak do czytnika i już. Dzięki temu nie muszę o nich pamiętać, wystarczy aby pamiętać o plecaku.
  4. Maska na twarz. Teraz w czasach pandemii musimy zakładać w niektórych miejscach maski na twarz. Wystarczy kupić ich kilka i rozłożyć w miejscach, gdzie bywają one potrzebne, np. w plecaku, koło siatek z zakupami czy w samochodzie.

Mam nadzieję, że już rozumiesz zasadę. Generalnie podejście wiąże się z umieszczeniem przedmiotu dokładnie w tym miejscu, gdzie jest on nam potrzebny. Czasem trzeba rozłożyć kilka tych samych przedmiotów w kilku miejscach.

Jednak to tylko część metody. Ponieważ aby była ona jeszcze bardziej minimalistyczna można przemyśleć czym daną rzecz zastąpisz, jeśli jej nie będziesz mieć w określonym miejscu.

Korzystanie z przedmiotów i rzeczy, które można użyć w wielu sytuacjach jest bardzo dobrą koncepcją minimalistyczną. Dzięki temu ograniczamy zagracenie przestrzeni, a i tak możemy robić nadal to samo co wcześniej.

Podam przykład, aby lepiej unaocznić podejście. Sytuacja jest następująca: wchodzisz do sklepu i uświadamiasz sobie, że nie masz monety ani żetonu aby odpiąć koszyk zakupowy.

Wiedząc, że takie sytuacje Cię spotykają możesz to wcześniej przewidzieć i zaplanować, że jeśli braknie Ci żetonu do koszyka, to masz przynajmniej 4 inne opcje:

  • poprosisz partnera o monetę,
  • poprosisz kasjerkę o żeton,
  • znajdziesz odblokowany koszyk,
  • weźmiesz mały koszyk bez żetonu,
  • będziesz pakować do własnej siatki.

Reasumując – minimalizowanie ilości drobiazgów jakie nosimy ze sobą wymaga dwutorowego podejścia. Najważniejsze, to określić gdzie dany przedmiot będzie Ci potrzebny i go tam umieścić. Jeśli to możliwe ustalasz również czym możesz go zastąpić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz jeszcze